Mecenas Lech Obara o walce z „polskimi obozami”

Podczas dwóch weekendów lutego (12 i 19.02) mecenas Lech Obara – prezes stowarzyszenia Patria Nostra prowadził wykłady w ramach programu innowacyjnego kształcenia prawników przy Akademii Liderów Sprawiedliwości.

Program ten adresowany jest przede wszystkim do studentów oraz młodych absolwentów studiów prawniczych, a jego cel to pogłębienie teoretycznej wiedzy prawniczej uczestników oraz ich praktycznych umiejętności. Docelowo ma to przełożyć się na poszerzenie świadomości prawnej społeczeństwa.

Mecenas Obara swój wykład skoncentrował na tzw. „sprawach niemieckich”, czyli na wielotorowej walce, prowadzonej przez kierowane przez niego stowarzyszenie Patria Nostra o niezakłamywanie prawdy historycznej, przeciwdziałanie wadliwym kodom pamięci oraz prawidłowe wykonie wyroków polskich sądów na terenie Niemiec.

Tak też brzmiał tytuł jego wykładu (wzbogaconego o interesującą prezentację) –  Walka o prawdę historyczną w sprawie „polskich obozów”.

Mecenas Lech Obara wyjaśnił, dlaczego wytoczyliśmy procesy niemieckim mediom w sprawach o tak zwane „polskie obozy”. Uzasadnił, że używanie zwrotów typu „polskie obozy zagłady” czy „polskie obozy koncentracyjne” to przejaw antypolonizmu i negacjonizmu, czyli zaprzeczenie prawdy o Holocauście. Opowiedział o nieskuteczności drogi dyplomatycznej. Szeroko omówił stan prawny i drogę sądowa (cywilną) przed rokiem 2009 i przypomniał procesy wytoczone w Polsce. Analogicznie omówił też stan prawny i drogę sądowa po roku 2009, przypominając polskie procesy przed Federalnym Trybunałem Sprawiedliwości w Karlsruhe oraz organami UE, TSUE, KE i ETPCz. Na koniec zajął się też uwarunkowaniami drogi karnej.

Prezes stowarzyszenia Patria Nostra omówił wspomnianą możliwość aspektu odpowiedzialności karnej na przykładzie aktualnie realizowanego projektu „Kaszubska Golgota”, sfinansowanego ze środków NIW CRSO. W ramach tego projektu opracowana zostanie ścieżka do odpowiedzialności za popełnioną przez Niemcy w czasie II wojny światowej zbrodnię piaśnicką i możliwość wytoczenia procesów w tej sprawie przez potomków ofiar. Wynikiem będzie m.in.  publikacja książkowa, zawierająca aspekt indywidualnej odpowiedzialności Państwa Niemieckiego i przełamanie jego immunitetu (dochodzenie roszczeń od RFN za zbrodnie II wojny światowej).

Wykład mecenasa spotkał się z bardzo dobrym odbiorem i dużym zainteresowaniem. Uczestnicy warsztatów aktywnie w nich uczestniczyli, dyskutując i zadając pytania. Niektórzy z nich zgłosili też akces do działania w stowarzyszeniu Patria Nostra.

Jak przełamać immunitet Tarasa Barszczowskiego?

Działalność i rozpoznawalność naszej kancelarii to w dużej mierze walka z nieuczciwymi komornikami, „przedsiębiorstwami lichwiarskimi”, nierzetelnymi dostawcami oraz oszustwami na niekorzyść głównie małych przedsiębiorców. Dlatego nie może dziwić fakt, że mecenas Lech Obara został zaproszony do udziału w posiedzeniach Zespołu Parlamentarnego d/s Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy. Tematem była sprawa spółki TB Fruit z siedzibą w Dwikozach – dłużnika wielu podmiotów, w tym Skarbu Państwa oraz poszkodowanych sadowników, dostawców owoców.

Znane nam zadłużenie tej spółki to 10 mln zł dla dostawców owoców, 7,3 mln zł z odsetkami z tytułu Vat, 8,3 mln zł kary z UOKiK, ponad 1,7 mln zł z odsetkami dla ZUS i wiele, wiele innych. Łącznie pond 90 mln zł (sic!). Jakby tego było mało, jak podają media – spółki należące do Tarasa Barszczowskiego (faktyczny właściciel TB Fruit, osoba na 47 miejscu najbogatszych biznesmenów Ukrainy)  uchylają się od spłaty 250 mln euro kredytu udzielonego przez Delta Bank na Ukrainie, który w 2015 roku ogłosił upadłość.

Na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego mecenas Obara omówił również skandaliczne zaniedbania, do jakich doszło w zakresie zabezpieczenia możliwości zaspokojenia roszczeń dostawców, a także Skarbu Państwa.

– Jest to wielka, międzynarodowa afera. Skandalem jest, że żaden z podmiotów publicznych w żaden sposób nie zabezpieczył swojego roszczenia. Natomiast majątek wcześniej już zabezpieczyła spółka TB Fruit, ustanawiając pozorną – naszym zdaniem – hipotekę na kwotę 50 mln euro (około 220 mln zł!) na rzecz firmy Ancile z Kajmanów (!) Tym samym zablokowano możliwość dochodzenia wcześniejszych, a niezabezpieczonych roszczeń na kwotę 90 mln złotych – i tych prywatnych i publicznych. Dlatego chcemy, aby wszelkie tego typu działania zostały rozliczone – oznajmia mec. Lech Obara.

Temat ten na tyle zainteresował uczestników posiedzenia Zespołu Parlamentarnego d/s Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy, że jego przewodniczący – poseł Paweł Lisiecki oraz poseł Iwona Arent– wystosowali pisma do Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Rolnictwa oraz do Prokuratora Generalnego.

Zawarli w nich najistotniejsze pytania, na przykład – dlaczego nikt nie zainteresował się treścią umowy faktycznej podstawy obciążenia hipoteką na kwotę 220 mln złotych? W księdze wieczystej jest jedynie samo jednostronne oświadczenie o ustanowieniu hipoteki. Czy notariusz, Urząd Skarbowy albo Bank BZ WBK, który wydał zgodę na wykreślenie hipoteki na kwotę 31 mln euro w związku ze spłatą kredytu poinformowali Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o transakcji wysokiego ryzyka (raj podatkowy)? Jeśli tak, to jakie działania podjęto przy ewidentnym podejrzeniu „prania” wielkich pieniędzy?

Posiedzenie Zespołu to nie jedyne działanie Kancelarii  w kwestii TB Fruit. Na spotkaniu, zorganizowanym przez  Stanisława Zębka (jednego z pokrzywdzonych, przewodniczącego Stowarzyszenia Poszkodowanych Sadowników) mecenas Obara przedstawił wicepremierowi Henrykowi Kowalczykowi – Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi problemy rolników i sadowników.

Minister Kowalczyk zadeklarował pomoc finansową w naszych działaniach.

– Cieszy fakt, że w tej sprawie mamy coraz więcej sojuszników – podsumowuje mec. Lech Obara.

Frankowiczu, nie przepłacaj!

Relacja z ostrego dyżuru prawniczego na temat kredytów „frankowych”.

W środę 26 stycznia 2022r. odbyła się kolejna edycja dyżuru prawniczego, zorganizowanego przez biuro poseł Iwony Arent we współpracy z kancelarią prawną mec. Lecha Obary z Olsztyna. Przy telefonie dyżurowała mec. Renata Górna, wyjaśniając główne kwestie związane z kredytami frankowymi. Telefonów było mnóstwo. Wiele pytań koncentrowało się wokół kwestii zasadności podpisania ugody z bankiem bądź korzyści płynących z wystąpienia do sądu o stwierdzenie nieważności umowy.

W grudniu 2020r.  szef Komisji Nadzoru Finansowego wystosował apel do „frankowiczów”, aby przystali oni na propozycje banków w sprawie zawierania ugody zamiast składania pozwu do sądu. Od tego czasu banki prowadzą kampanię medialną i bardzo zachęcają do zawierania ugody, która ma na celu przewalutowanie kredytu z CHF na PLN. Tym bardziej, że słowo „ugoda” nie ma negatywnych konotacji. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że dla „frankowiczów” może być to bardzo niekorzystne rozwiązanie. Otóż Rada Polityki Pieniężnej, ze względu na inflację, ostatnio sukcesywnie podnosi stopy procentowe dla kredytów złotówkowych.

– Tym samym przewalutowanie kredytu frankowego na kredyt złotówkowy powoduje ryzyko wzrostu stóp procentowych w stawce referencyjnej WIBOR jak dla kredytów złotówkowych. Innymi słowy – raty kredytów mogą drastycznie wzrosnąć. Zawierając ugodę pozbawiamy się też możliwości późniejszego występowania z roszczeniami wobec banku – wyjaśnia
r.pr. Renata Górna, która dyżurowała przy telefonie, odpowiadając na liczne pytania zainteresowanych kredytobiorców.

Tymczasem statystyki mówią, że w sądach utrwala się pozytywne orzecznictwo dla kredytobiorców, a „frankowicze” gremialnie wygrywają w sądach w sprawach o stwierdzenie nieważności umowy. Pierwsza korzyść jest taka, że kredytobiorca może uzyskać zaprzestanie spłaty rat kredytu na czas procesu sądowego i przygotować się spokojnie do dalszych działań. Najlepiej z fachową pomocą prawną.

Występując do sądu z pozwem mamy dwie możliwości. Możemy żądać unieważnienia określonych postanowień umowy (klauzul waloryzacyjnych), bądź żądać unieważnienia całej umowy.

Unieważnienie klauzuli waloryzacyjnej spowoduje „odfrankowienie”, czyli zamianę kredytu wyrażonego w CHF na kredyt złotówkowy oraz nałoży na bank obowiązek zwrotu konsumentowi dokonanej przez niego na przestrzeni lat nadpłaty wynikającej z różnicy w wysokości rat. 

Unieważnienie całej umowy będzie zaś wiązało się z obowiązkami obu stron umowy – każda z nich będzie zmuszona do zwrotu drugiej stronie tego, co otrzymała przy zawarciu umowy. W takiej sytuacja kredytobiorca musi zwrócić bankowi kwotę wypłaconego kredytu, zaś bank musi oddać konsumentowi wszystkie wpłacone przez niego środki (zarówno raty, jak i wszystkie inne poniesione przez konsumenta opłaty).

Tak więc każda sprawa musi być analizowana indywidualnie, a do procesu sądowego należy się bardzo rzetelnie przygotować, oceniając realnie swoje szanse na powodzenie w sporze z bankiem.