wtorek, 14 lipca, 2026
Strona główna Co nowego? Duży sukces naszej kancelarii. Dzieci wyrodnego ojca nie będą musiały płacić za...

Duży sukces naszej kancelarii. Dzieci wyrodnego ojca nie będą musiały płacić za jego pobyt w domu opieki!

Duży sukces naszej kancelarii. Dzieci wyrodnego ojca nie będą musiały płacić za jego pobyt w domu opieki!

To kolejny duży sukces naszej Kancelarii! 30 października Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Olsztynie prawomocnie postanowiło, że bliscy Jana G., czyli jego żona i dzieci nie będą ponosić kosztów jego pobytu w jednym z DPS na terenie naszego województwa.

Co ważne – rodzina mogła i chciała zająć się Janem G w ramach osobistej opieki. Mimo że – kolokwialnie mówiąc – nie był on ani wzorowym mężem, ani wzorowym ojcem. To Jan G. postanowił, że wybierze DPS. A rodzina niech ponosi koszty….

Z uzasadnienia SKO:

„W ocenie Kolegium w omawianym przypadku pomiędzy pensjonariuszem a jego rodziną doszło do zerwania kontaktów rodzinnych. Pensjonariusz bowiem jeszcze w latach 90 ubiegłego wieku zerwał kontakt z byłą rodziną. Jedynym śladem ojcostwa pozostał więc zasądzony w/w wyrokiem obowiązek alimentacyjny, zresztą wykonywany przez niego w sposób nienależyty. Ten stan rzeczy był wynikiem uzależnienia od alkoholu Jana G”.

(…)

„Zdaniem Kolegium, w niniejszej sprawie nastąpiło rażące naruszenie przez mieszkańca DPS obowiązków rodzinnych względem stron (osób obowiązanych do wnoszenia opłaty), dlatego zasadnym jest całkowite zwolnienie z ponoszenia przedmiotowej odpłatności, gdyż w sprawie ma zastosowanie art. 64 pkt 7 u.p.s.”

Przypomnijmy sprawę.

Jan G. – bez wiedzy najbliższych – został skierowany do Domu Pomocy Społecznej w Bartoszycach. Była to decyzja urzędników pomocy społecznej w Działdowie oraz burmistrza. Rodzinie odmówiono nawet wglądu w akta postępowania administracyjnego! O fakcie umieszczenia ich ojca i męża w DPS rodzina dowiedziała się dopiero po tym, jak wszczęte zostało postępowanie w sprawie ustalenie wysokości ponoszenia przez nich opłat za pobyt Jana G. w domu pomocy społecznej. Jan G. nie zgłaszał im wcześniej żadnych potrzeb, nie prosił o pomoc. Od lat tworzył nieformalny związek z nową partnerką. Jego kontakty z rodziną były bardzo sporadyczne. Wpływ na to miała choroba alkoholowa konkubiny Jana G. Kobieta odcięła go od rodziny i nie wpuszczała synów Jana G. do wspólnie zajmowanego z nim mieszkania.

W postępowaniu administracyjnym zakończonym wydaniem decyzji skierowującej Jana G. do Domu Pomocy Społecznej, organ prowadzący postępowanie nie przeprowadził postępowania dowodowego pod kątem ustalenia sytuacji rodzinnej. Poprzestał prawdopodobnie jedynie na zeznaniach zainteresowanego.

– W mojej ocenie niezrozumiałą jest sytuacja, w której organ nie konfrontując oświadczeń i zeznań osoby, której zależy na uzyskaniu świadczenia z pomocy społecznej z zeznaniami członków najbliższej rodziny, orzeka o udzieleniu świadczenia z pomocy społecznej. Taka praktyka w ostateczności może prowadzić do ponoszenia przez gminę opłaty za pobyt w domu pomocy społecznej wobec osoby, która może korzystać w przezwyciężeniu swojego trudnego położenia z pomocy rodziny – podsumował wówczas sytuację mec. Lech Obara. – Brak wiedzy rodziny o toczącym się postępowaniu w przedmiocie umieszczenia osoby w DPS daje możliwość składania przez zainteresowanego nieprawdziwych oświadczeń w celu wyłudzenia pomocy. Oświadczenia te nie są z kolei konfrontowane z zeznaniami członków rodziny, na którą to rodzinę w związku z orzeczeniem o umieszczeniu w DPS ustawa o pomocy społecznej nakłada obowiązek ponoszenia opłat za pobyt zainteresowanego w DPS – uzupełnił r.pr. Karol Nowacki.

Tak więc teraz rodzina G. może odetchnąć z ulgą.