Mecenas Lech Obara i mecenas Szymon Topa wypowiadają się o ich zdaniem niezbyt fortunnej nowelizacji ustawy o IPN

Mecenas Lech Obara i mecenas Szymon Topa – radcy prawni ze Stowarzyszenia Patria Nostra – w tygodniku Do Rzeczy obszernie wypowiadają się o ich zdaniem niezbyt fortunnej nowelizacji ustawy o IPN.

Całość tu: https://dorzeczy.pl/opinie/274696/konflikt-wokol-ustawy-o-ipn-kary-wciaz-mozliwe.html

Skan artykułu

Kamizelki kuloodporne z Warmii i Mazur dla Ukrainy!

Co może efektywniej niż kamizelka kuloodporna i hełm chronić zdrowie i życie ukraińskiego żołnierza na froncie? Chyba nic… Nic dziwnego, że Polacy właśnie w ten sposób chcieli wspomóc walczącą Ukrainę.

– Do minionego piątku było to praktycznie niemożliwe. Były traktowane jak normalna broń, z zakazem wywozu – mówi mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

Tymczasem można już wysyłać! Przeszkody na 2 miesiące zostały zawieszone. W piątek 11 marca Sejm, uwzględniając poprawkę Senatu, ułatwił dostawy sprzętu ochronnego dla Ukrainy – w tym hełmów oraz kamizelek kuloodpornych.

– A na pomoc czekają pochodzący ze Lwowa obrońcy innych ukraińskich miast – mówi Joanna Aleksandra Biniszewska, prezes Fundacji Lwów i Kresy Południowo-Wschodnie, mającej już doświadczenie w dystrybucji pomocy dla Ukrainy. Fundacja zabezpieczy też wymogi formalne wywozu, a więc uprawnionego odbiorcę, potwierdzonego przez służby dyplomatyczne Ukrainy itp. Dokumenty te będą przydatne przy zaliczaniu wydatków do kosztów uzyskania przychodów. Co jednak nie jest najważniejsze…

– Tak więc trzeba się spieszyć. Wojna trwa, a jak oceniają media – tylko 10 procent walczących jest wyposażonych w kamizelki kuloodporne. To bardzo, bardzo niewiele. Dlatego ja sam, w imieniu Stowarzyszenia Patria Nostra zakupię taki sprzęt. Nie będę przecież obciążał członków – byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Koszt kamizelki z certyfikatami NATO to około 700 euro za sztukę. Przy czym te najdroższe chronią nawet przed pociskami przeciwpancernymi. – Na razie mamy ofertę na zagraniczny sprzęt. Jednak szukamy polskiego producenta – dodaje mec. Lech Obara.

– Akcja jest bardzo trafiona – mówi Szczepan Worobiej, prezes Stowarzyszenia Historycznego im. Stefana Roweckiego „Grota”. – Wśród członków ogłoszę zbiórkę pieniędzy, a jeżeli by brakowało – dołożę sam z własnej kieszeni – zapewnia.

Odzew przyszedł też ze środowiska olsztyńskiego biznesu.

– Zaproponuję kolegom-biznesmenom by rozważyli, na ile każdego z nich stać, by wesprzeć akcję „Kamizelki z Warmii i Mazur dla Ukrainy”. Na każdej, ratującej życie, znajdzie się znak firmowy darczyńcy. Ja sam zakupię pierwszą – mówi Marcin Burza, prezes Warmińsko-Mazurskiego Klubu Biznesu.

– Myślę, że nasi członkowie, a są to „wiodące” firmy z regionu, na co dzień już wpierający uchodźców żywnością, artykułami higienicznymi itp. czekali też na możliwość tej formy „poważnego” wsparcia walczącej Ukrainy – podkreśla Wiesław Łubiński, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Warmii i Mazur.

Punktem kontaktowym akcji „Kamizelki z Warmii i Mazur dla Ukrainy” jest Fundacja Lwów i Kresy Południowo-Wschodnie:

KRS 0000326847

email: biniszewicze@onet.eu

telefon: +48 602 603 588

numer rachunku bankowego w PKO BP: 12 1440 1387 0000 0000 1003 4094 (w tytule: Kamizelki dla Ukrainy)

Z ostatniej chwili!

– Szykuję kolejny transport do obrony Zaporoża. Potrzebujemy setki kamizelek kuloodpornych – alarmuje nas Stefan Migus, znany dziennikarz i działacz środowisk ukraińskich.

Ważny wyrok dla frankowiczów. Sąd oddalił powództwo banku!

Wielu kredytobiorców-frankowiczów zadaje sobie pytanie, czy po unieważnieniu frankowego kredytu będą musieli płacić bankom znaczne kwoty za korzystanie przez kilka czy kilkanaście lat z udostępnionego im kapitału. We wtorek 18 stycznia przed Sądem Okręgowym w Świdnicy zapadł wyrok (I C 1802/21) bardzo istotny dla tych frankowiczów, którzy występują w postępowaniach o unieważnienie umów kredytowych.

Jeden z kredytobiorców wytoczył pozew Bankowi BPH domagając się unieważnienia umowy kredytu mieszkaniowego indeksowanego do kursu franka szwajcarskiego. Zanim Sąd wydał wyrok, bank – spodziewając się unieważnienia umowy – złożył kontrpozew. Domagał się od klienta opłaty za to, że korzystał z udostępnionego przez bank kapitału.

Sąd oddalił powództwo banku w całości (m.in. wniosek banku o zawieszenie postępowania oraz wszystkie pozostałe wnioski dowodowe, w tym wniosek o powołanie biegłego i przesłuchanie stron). Zasądził też zwrot kosztów zastępstwa procesowego dla kredytobiorcy. Pełnomocnicy kredytobiorcy poinformowali, że w ocenie Sądu powództwo było nieuzasadnione zarówno co do czasu (przedwczesne), jak i przedstawionych argumentów merytorycznych.

Wyrok ten może być istotny dla osób, które otrzymują od banków pozwy dotyczące opłaty za korzystanie z kapitału.

Osoby takie zachęcamy do kontaktu z naszą kancelarią pod numerem telefonu:
89 5235947, 89 5274025, 509050514.

Można też kontaktować się bezpośrednio z r. pr. Renatą Górną – specjalistką w dziedzinie kredytów frankowych: 723 300 370.

Zachęcamy też do odwiedzania naszej strony internetowej, dedykowanej sprawom „frankowym”:

frankowicze.lechobara.pl

Przedsiębiorca też może wygrać sprawę frankową!

Pierwsza wygrana frankowicza – przedsiębiorcy!
Jesteś przedsiębiorcą? Masz kredyt we frankach? Też możesz wygrać sprawę z bankiem!
„Frankowicze” w powszechnej opinii to osoby prywatne, które kilka czy kilkanaście lat temu zaciągnęły kredyty indeksowane do kursu franka szwajcarskiego. Gdy frank zaczął mocno rosnąć, tysiące kredytobiorców hipotecznych stanęło w obliczu nawet bardzo znaczących wzrostów rat kredytów.

Z ostatnich doniesień medialnych dowiadujemy się, że większość wszystkich pozwów skierowanych przeciwko bankom, banki przegrywają, a sądy unieważniają zawarte z konsumentami umowy kredytowe. Co innego jednak w sytuacji, gdy to przedsiębiorca zaciągnął zobowiązanie indeksowane do kursu franka. Pierwszy wyrok w takiej sprawie zapadł pod koniec ubiegłego roku w jednym z polskich sądów.
19 listopada 2021 roku w sprawie o Sygn. XVI GC 1309/20 Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że spółka akcyjna, a więc duży przedsiębiorca, jest stroną słabszą i na podstawie niedozwolonych zapisów w umie kredytowej – unieważnił ją.
O sprawie poinformowała Gazeta Prawna, która przytaczając sentencję wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, wskazała, że “za sprzeczne z istotą stosunków umownych, należy uznać zapisy umowy kredytu, w której kredytodawca, byłby upoważniony do jednostronnego tylko określenia kursu waluty określonej jako właściwa dla oznaczenia kwot rat obciążających kredytobiorcę”. Sąd wyraźnie wskazał, iż zamieszczenia w umowie kredytowej takiej klauzuli nie może być uznane za działanie w obrębie granic swobody umów, której mówi art. 353 kodeksu cywilnego.

Wyrok ten może otworzyć furtkę innym przedsiębiorcom, którzy zainteresowali się możliwością unieważnienia wadliwych umów kredytowych.

Osoby takie zachęcamy do kontaktu z naszą kancelarią pod numerami telefonów:
895235947, 895274025, 509050514.

Można też kontaktować się bezpośrednio z r. pr. Renatą Górną – specjalistką w dziedzinie kredytów frankowych: 723300370.

Zachęcamy też do odwiedzania naszej strony internetowej, dedykowanej sprawom „frankowym”: frankowicze.lechobara.pl

Jak przełamać immunitet Tarasa Barszczowskiego?

Działalność i rozpoznawalność naszej kancelarii to w dużej mierze walka z nieuczciwymi komornikami, „przedsiębiorstwami lichwiarskimi”, nierzetelnymi dostawcami oraz oszustwami na niekorzyść głównie małych przedsiębiorców. Dlatego nie może dziwić fakt, że mecenas Lech Obara został zaproszony do udziału w posiedzeniach Zespołu Parlamentarnego d/s Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy. Tematem była sprawa spółki TB Fruit z siedzibą w Dwikozach – dłużnika wielu podmiotów, w tym Skarbu Państwa oraz poszkodowanych sadowników, dostawców owoców.

Znane nam zadłużenie tej spółki to 10 mln zł dla dostawców owoców, 7,3 mln zł z odsetkami z tytułu Vat, 8,3 mln zł kary z UOKiK, ponad 1,7 mln zł z odsetkami dla ZUS i wiele, wiele innych. Łącznie pond 90 mln zł (sic!). Jakby tego było mało, jak podają media – spółki należące do Tarasa Barszczowskiego (faktyczny właściciel TB Fruit, osoba na 47 miejscu najbogatszych biznesmenów Ukrainy)  uchylają się od spłaty 250 mln euro kredytu udzielonego przez Delta Bank na Ukrainie, który w 2015 roku ogłosił upadłość.

Na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego mecenas Obara omówił również skandaliczne zaniedbania, do jakich doszło w zakresie zabezpieczenia możliwości zaspokojenia roszczeń dostawców, a także Skarbu Państwa.

– Jest to wielka, międzynarodowa afera. Skandalem jest, że żaden z podmiotów publicznych w żaden sposób nie zabezpieczył swojego roszczenia. Natomiast majątek wcześniej już zabezpieczyła spółka TB Fruit, ustanawiając pozorną – naszym zdaniem – hipotekę na kwotę 50 mln euro (około 220 mln zł!) na rzecz firmy Ancile z Kajmanów (!) Tym samym zablokowano możliwość dochodzenia wcześniejszych, a niezabezpieczonych roszczeń na kwotę 90 mln złotych – i tych prywatnych i publicznych. Dlatego chcemy, aby wszelkie tego typu działania zostały rozliczone – oznajmia mec. Lech Obara.

Temat ten na tyle zainteresował uczestników posiedzenia Zespołu Parlamentarnego d/s Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy, że jego przewodniczący – poseł Paweł Lisiecki oraz poseł Iwona Arent– wystosowali pisma do Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Rolnictwa oraz do Prokuratora Generalnego.

Zawarli w nich najistotniejsze pytania, na przykład – dlaczego nikt nie zainteresował się treścią umowy faktycznej podstawy obciążenia hipoteką na kwotę 220 mln złotych? W księdze wieczystej jest jedynie samo jednostronne oświadczenie o ustanowieniu hipoteki. Czy notariusz, Urząd Skarbowy albo Bank BZ WBK, który wydał zgodę na wykreślenie hipoteki na kwotę 31 mln euro w związku ze spłatą kredytu poinformowali Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o transakcji wysokiego ryzyka (raj podatkowy)? Jeśli tak, to jakie działania podjęto przy ewidentnym podejrzeniu „prania” wielkich pieniędzy?

Posiedzenie Zespołu to nie jedyne działanie Kancelarii  w kwestii TB Fruit. Na spotkaniu, zorganizowanym przez  Stanisława Zębka (jednego z pokrzywdzonych, przewodniczącego Stowarzyszenia Poszkodowanych Sadowników) mecenas Obara przedstawił wicepremierowi Henrykowi Kowalczykowi – Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi problemy rolników i sadowników.

Minister Kowalczyk zadeklarował pomoc finansową w naszych działaniach.

– Cieszy fakt, że w tej sprawie mamy coraz więcej sojuszników – podsumowuje mec. Lech Obara.

Frankowiczu, nie przepłacaj!

Relacja z ostrego dyżuru prawniczego na temat kredytów „frankowych”.

W środę 26 stycznia 2022r. odbyła się kolejna edycja dyżuru prawniczego, zorganizowanego przez biuro poseł Iwony Arent we współpracy z kancelarią prawną mec. Lecha Obary z Olsztyna. Przy telefonie dyżurowała mec. Renata Górna, wyjaśniając główne kwestie związane z kredytami frankowymi. Telefonów było mnóstwo. Wiele pytań koncentrowało się wokół kwestii zasadności podpisania ugody z bankiem bądź korzyści płynących z wystąpienia do sądu o stwierdzenie nieważności umowy.

W grudniu 2020r.  szef Komisji Nadzoru Finansowego wystosował apel do „frankowiczów”, aby przystali oni na propozycje banków w sprawie zawierania ugody zamiast składania pozwu do sądu. Od tego czasu banki prowadzą kampanię medialną i bardzo zachęcają do zawierania ugody, która ma na celu przewalutowanie kredytu z CHF na PLN. Tym bardziej, że słowo „ugoda” nie ma negatywnych konotacji. Z naszego doświadczenia wynika jednak, że dla „frankowiczów” może być to bardzo niekorzystne rozwiązanie. Otóż Rada Polityki Pieniężnej, ze względu na inflację, ostatnio sukcesywnie podnosi stopy procentowe dla kredytów złotówkowych.

– Tym samym przewalutowanie kredytu frankowego na kredyt złotówkowy powoduje ryzyko wzrostu stóp procentowych w stawce referencyjnej WIBOR jak dla kredytów złotówkowych. Innymi słowy – raty kredytów mogą drastycznie wzrosnąć. Zawierając ugodę pozbawiamy się też możliwości późniejszego występowania z roszczeniami wobec banku – wyjaśnia
r.pr. Renata Górna, która dyżurowała przy telefonie, odpowiadając na liczne pytania zainteresowanych kredytobiorców.

Tymczasem statystyki mówią, że w sądach utrwala się pozytywne orzecznictwo dla kredytobiorców, a „frankowicze” gremialnie wygrywają w sądach w sprawach o stwierdzenie nieważności umowy. Pierwsza korzyść jest taka, że kredytobiorca może uzyskać zaprzestanie spłaty rat kredytu na czas procesu sądowego i przygotować się spokojnie do dalszych działań. Najlepiej z fachową pomocą prawną.

Występując do sądu z pozwem mamy dwie możliwości. Możemy żądać unieważnienia określonych postanowień umowy (klauzul waloryzacyjnych), bądź żądać unieważnienia całej umowy.

Unieważnienie klauzuli waloryzacyjnej spowoduje „odfrankowienie”, czyli zamianę kredytu wyrażonego w CHF na kredyt złotówkowy oraz nałoży na bank obowiązek zwrotu konsumentowi dokonanej przez niego na przestrzeni lat nadpłaty wynikającej z różnicy w wysokości rat. 

Unieważnienie całej umowy będzie zaś wiązało się z obowiązkami obu stron umowy – każda z nich będzie zmuszona do zwrotu drugiej stronie tego, co otrzymała przy zawarciu umowy. W takiej sytuacja kredytobiorca musi zwrócić bankowi kwotę wypłaconego kredytu, zaś bank musi oddać konsumentowi wszystkie wpłacone przez niego środki (zarówno raty, jak i wszystkie inne poniesione przez konsumenta opłaty).

Tak więc każda sprawa musi być analizowana indywidualnie, a do procesu sądowego należy się bardzo rzetelnie przygotować, oceniając realnie swoje szanse na powodzenie w sporze z bankiem.

Kasacja Stowarzyszenia Patria Nostra do Sądu Najwyższego z poparciem RPO!

Czy uda się otworzyć drogę „polskim obozom” do polskich sądów?

W czerwcu 2021r. orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zamknęło drogę „polskim obozom” do polskich sądów. I to wbrew stanowisku Rzecznika Generalnego TSUE, Michala Bobeka. Tym samym 97-letni Stanisław Zalewski – były więzień Auschwitz – musi jechać do Monachium, bo tam znajduje się siedziba bawarskiej gazecie Mittelbayerische Zeitung, która nazwała obóz w Treblince „polskim obozem zagłady”.

Prawnicy Stowarzyszenia Patria Nostra szukają sposobu, by ominąć orzeczenie TSUE. I znaleźli inną podstawę prawną, która mogłaby pozwolić na kierowanie spraw „polskich obozów” do polskich sądów.  Chodzi o stosowaną w wielu podobnych sprawach tak zwaną „regułę mozaiki”, która jest alternatywnym sposobem wytaczania pozwów za „polskie obozy”. Tej podstawy Trybunał nie badał.

– Bo to przed polskimi, a nie niemieckimi sądami powinni stanąć kłamcy o „polskich obozach” – mówi mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

W związku z uchyleniem się przez Sąd Apelacyjny w Warszawie – na skutek orzeczenia TSUE –  od merytorycznego rozpoznania powództwa Stanisława Zalewskiego, wywiedziona została przez prawników Stowarzyszenia w jego imieniu skarga kasacyjna.

– Obawiamy się jednak, że może ona podzielić los dwóch innych kasacji i „polec” w tak zwanym przedsądzie, nie trafiając pod obrady Sądu Najwyższego – ocenia mec. Obara. – Miało to miejsce m.in. w wyroku zapadłym przeciwko niemieckiemu dziennikowi Die Welt, gdzie sąd „zapomniał” rozstrzygnąć sprawę zadośćuczynienia w kwocie miliona złotych za określenie „polski obóz” – dodaje.

Pomni tego, szukaliśmy sojuszników. Efektem jest wczorajsze (czwartek, 20 stycznia 2022 r.) spotkanie mec. Lecha Obary z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, prof. Marcinem Wiąckiem. Rzecznik zdecydował się poprzeć – na tym etapie w trybie Amicus Curiae – naszą kasację do Sądu Najwyższego! Prof. Marcin Wiącek wyraził też zainteresowanie formalnym wzięciem udziału w rozprawie przed Sądem Najwyższym w formie przewidzianej w prawie dla RPO. Oczywiście jeśli kasacja zostanie przyjęta do rozpatrzenia…

Efekty wczorajszego spotkania prezesa Stowarzyszenia Patria Nostra z Rzecznikiem Praw Obywatelskich zostały wzbogacone o informację o „Rezolucji Walnego Zgromadzenia ONZ w sprawie zaprzeczania Holocaustowi”.

Rezolucja ta przyjmuje taką definicję negowania Holokaustu, która mówi, że negowaniem Holokaustu jest również przypisanie innym narodom sprawstwa obozów śmierci. Co oznacza, że teraz każdy, kto napisze kłamliwe zdanie o „polskich obozach”  będzie mógł być pozwany jako osoba negująca Holocaust (sic!).

 – To daje nam nowe, mocne, prawne narzędzie do walki ze zniekształcaniem prawdy historycznej o „polskich obozach” – dodaje mec. Lech Obara.

Z wizytą u Janiny Luberdy-Zapaśnik

Inicjatorką założenia Stowarzyszenia Patria Nostra i jednocześnie jego wiceprezesem jest 91-letnia Janina Luberda-Zapaśnik, była więźniarka obozu koncentracyjnego w Lebrechtsdorf.

Pani Janina jeszcze do niedawna była aktywna w działaniach społecznych, związanych z walką z kłamliwymi zwrotami typu „polskie obozy zagłady”. W roku 2015 za pośrednictwem mecenasa Lecha Obary złożyła pozew do sądu przeciwko Tomorrow Focus Media GMBH – wydawcy strony internetowej focus.de, na której dwa lata wcześniej pojawiło się takie określenie.

Niestety, kilka lat temu pani Janina doznała rozległego udaru i obecnie jej aktywność jest mocno ograniczona. Wciąż jednak interesuje się tym, co dzieje się w Stowarzyszeniu. Dlatego regularnie spotykamy się, a pani Janina ze wzruszeniem i ciekawością słucha wszelkich nowinek.
Tak też było w poniedziałek 13 grudnia, kiedy mec. Lech Obara – prezes stowarzyszenia złożył pani Janinie przedświąteczną wizytę.
Przy okazji przekazał jej nagrodę, którą został uhonorowany podczas wrześniowej uroczystej gali Warmińsko-Mazurskiego Klubu Biznesu. Były na niej przyznawane były tytuły Osobowości Roku. Wyróżnienia rozdano w pięciu kategoriach, a wśród osób uhonorowanych znalazł się m. in. mecenas Lech Obara doceniony za działalność społeczną – w tym za działania prowadzone przez Stowarzyszenie Patria Nostra.

Mecenas, wygłaszając krótkie przemówienie podczas odbierania statuetki, przekazał – jak to się wyraził – „część splendoru” na ręce Janiny Luberdy-Zapaśnik. Pani Janina była tym niesamowicie wzruszona. Tym bardziej, że obejrzała relację filmową z gali…
Mec. Obara przekazał też Pani Janinie najnowszą książkę Stowarzyszenia Patria Nostra, której polski tytuł brzmi „Wina bez pokuty? Niemcy i zbrodnie w Polsce w czasie II wojny światowej”. Tytuł oryginału to „Schuld ohne Sühne? Deutschland und die Verbrechen in Polen im Zweiten Weltkrieg”. Książka wydana została w języku niemieckim przy wsparciu finansowym MSZ i jest przeznaczona dla niemieckiego odbiorcy. Odbiorcy, którego świadomość na temat zbrodni niemieckich popełnionych na terenie okupowanej Polski jest nikła.

Mecenas Lech Obara jest autorem rozdziału tej monografii, zatytułowanego najprościej jak się da – „Walka o prawdę”. Rozdział ten opowiada właśnie o „walce ze złą przeszłością” – jak to kiedyś określiła sama Janina Luberda-Zapaśnik dodając, że:

„Jesteśmy ostatnimi świadkami wydarzeń, mających miejsce w okresie II wojny światowej. Jeśli nas zabraknie – a coraz więcej osób z mojego pokolenia odchodzi – to istnieje smutne prawdopodobieństwo, że wiele faktów zostanie przeinaczonych. Nie możemy do tego dopuścić.”

Rozdział autorstwa mecenasa Obary rozpoczyna się od historii założenia stowarzyszenia Patria Nostra, w którym uczestniczyła przecież pani Janina. Następnie opisywane są procesy, wytaczane niemieckim mediom przez byłych więźniów obozów koncentracyjnych, reprezentowanych przez prawników Stowarzyszenia. Pokazana jest walka o prawidłowe wykonywanie wyroków na terenie Niemiec (Karol Tendera vs. ZDF) oraz kształtowanie się doktryny.

„Walka o prawdę” zarówno rozpoczyna się od Janiny Luberdy-Zapaśnik, jak i się nią kończy. Mecenas Obara podsumował bowiem swój rozdział słowami:

„Byli więźniowie walczą o prawdę o złej przeszłości.”

A tymczasem, jak podkreśla dr Janina Luberda-Zapaśnik, była więźniarka obozu, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Patria Nostra:

W mojej rodzinie stał się cud. Moja córka założyła właśnie w Niemczech swoją rodzinę. Urodziły się polsko-niemieckie dzieci. Wydaje się, że demony przeszłości zostały więc przepędzone. Co nie zwalnia nas wszystkich od obowiązku pamiętania o tejże przeszłości, aby się ona nigdy nie powtórzyła”.


Spotkanie mecenasa Lecha Obary ze Stowarzyszenia Patria Nostra z ministrem Piotrem Naimskim z Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego

W środę 15 grudnia 2021 r. w Instytucie Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka w Warszawie mec. Lech Obara – prezes stowarzyszenia Patria Nostra spotkał się z min. Piotrem Naimskim z Rady Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego. Co łączy fundację i stowarzyszenie oprócz działań społecznych? Wspólna siedziba! Fundacja Archiwum Jana Olszewskiego jest zarejestrowana w Olsztynie przy ul. Partyzantów – w siedzibie kancelarii mec. Obary. Mieści się tu także siedziba stowarzyszenia Patria Nostra.

Mec. Obara i min. Naimski wymienili się informacjami na temat aktualnych działań, prowadzonych przez stowarzyszenie i fundację. Piotr Naimski otrzymał w prezencie najnowszą książkę pod tytułem „Schuld ohne Sühne? Deutschland und die Verbrechen in Polen im Zweiten Weltkrieg” („Wina bez pokuty? Niemcy i zbrodnie w Polsce w czasie II wojny światowej”) wydaną przez stowarzyszenie Patria Nostra we współpracy z Touro College Berlin, a sfinansowaną ze środków MSZ.

Ministra bardzo zainteresowały treści w niej zawarte. My także uważamy, że taka publikacja – w dodatku w języku niemieckim i przeznaczona dla niemieckiego odbiorcy – stanowi olbrzymi wkład w kreowanie polityki historycznej naszego kraju i jego wizerunek na arenie międzynarodowej.

Mecenas zdradził min. Naimskiemu najnowsze plany Stowarzyszenia, a mianowicie – wydanie publikacji w języku polskim. Piotr Naimski podpowiedział, że być może lepiej by było wydać książkę w języku angielskim – wówczas trafi na arenę międzynarodową. Z tą sugestią całkowicie się zgadzamy.

Mamy też nadzieję, że współpraca naszego stowarzyszenia i Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego będzie się rozwijała.

Można wygrać z wierzycielem! Mamy na to patent…

To kolejny sukces naszej Kancelarii! Wygraliśmy ze znaną firmą windykacyjną.

Dzięki opracowanemu przez Kancelarię „patentowi” udało się uzyskać korzystne dla naszego klienta rozstrzygnięcie.

Sąd Rejonowy w Olsztynie w sprawie o sygn. akt. XC2150/21 oddalił powództwo firmy windykacyjnej w całości. Zasądził też zwrot kosztów procesu.

Nasz klient może spać spokojnie stając się człowiekiem wolnym od długu w wysokości ponad 22 tys. złotych, którego nie byłby w stanie samodzielnie spłacić.