Konsument pod ochroną

Zenon Baranowski

Wzmocnienie praw konsumentów przewidują zmiany w prawie przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Obszerny projekt zmian w postępowaniu cywilnym przed sądami przewiduje przede wszystkim wprowadzenie specjalnego, odrębnego postępowania z udziałem konsumentów oraz generalnie zwiększenie zakresu ich ochrony. Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że jest to przejaw „wyjścia naprzeciw oczekiwaniom środowiska konsumentów co do zwiększenia zakresu ochrony ich praw”.

Jedną z istotnych zmian jest możliwość prowadzenia procesu w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania konsumenta, a nie przedsiębiorcy. „Możliwość wytoczenia powództwa przez sąd właściwy dla miejsca zamieszkania konsumenta ułatwia konsumentom realizację prawa do sądu” – czytamy w uzasadnieniu projektu. – Zmiany, które wprowadzamy, mają przybliżyć fizycznie sąd do konsumenta – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr hab. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, odpowiedzialny za tę nowelizację. Minister tłumaczy, że jest to dalszy ciąg przepisów zwiększających ochronę konsumenta, które zostały opracowane w resorcie sprawiedliwości. Zaznacza, że zwiększanie sprzedaży towarów czy usług przez internet wymaga pogłębiania ochrony konsumentów. Istotnym aspektem jest to, że konsumenci z założenia są słabszą stroną umów, nie dysponują np. zespołami prawników czy ekspertów, dlatego gdy dojdzie do sporu, należy wzmocnić ich sytuację w sądach.

Szybsze postępowanie

Inne rozwiązania dotyczące konsumentów przewidują też przyśpieszenie postępowania przed sądami. Służyć ma temu m.in. obowiązek przedstawiania przez przedsiębiorcę materiału dowodowego na początku postępowania. – Przedsiębiorca będzie zobowiązany do tego, aby już na początku postępowania, w pierwszym piśmie procesowym, przedstawił wszystkie dowody, pod rygorem ich pominięcia w sądzie. To poprawia sytuację konsumenta, który nie będzie zaskakiwany w toku procesu np. nowymi dowodami – wyjaśnia wiceminister sprawiedliwości.

Inny element to położenie nacisku na mediacje, polubowne załatwienie sporu między przedsiębiorcą a konsumentem, bez konieczności pójścia do sądu. Takie dążenia ma wzmocnić sankcja wobec przedsiębiorcy, który uchyla się od polubownego załatwienia sprawy, w postaci możliwości nałożenia na niego kosztów procesu, a nawet ich podwyższenia, niezależnie od wyników sprawy. – Ten aspekt finansowy ma zachęcić do mediacji, do polubownego załatwienia sprawy, żeby do sądu iść w ostateczności – mówi dr hab. Marcin Warchoł.

– Są to działania pozytywne umacniające prawa konsumentów – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mec. Lech Obara. Zwraca uwagę, że to kolejne kroki ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości zmierzające do umocnienia pozycji konsumentów w sądach i zwiększenia ich ochrony.

Radca prawny wskazuje, że szczególnie cenne są takie rozwiązania, jak możliwość rozłożenia kosztów sądowych na raty oraz proces w miejscu zamieszkania konsumenta. – Rozłożenie kosztów sądowych na raty to są bardzo interesujące zmiany, to urealnia nam prawo do sądu – zauważa mec. Obara. – Z kolei proces w miejscu zamieszkania konsumenta pozwoli obniżyć jego koszty – akcentuje.

Prawnik postuluje jednak – w sytuacji nałożenia na przedsiębiorców istotnych obowiązków proceduralnych – wyłączenie z ich kategorii małych rodzinnych gospodarstw wiejskich, nad czym pracuje ministerstwo rolnictwa. – To przemawia za tym, żeby do grupy konsumentów dołączyć również małe rodzinne gospodarstwa rolne – konstatuje mec. Obara.

Niepotrzebna komplikacja

Jednak nie wszystkie propozycje zmian w prawie prawnicy oceniają pozytywnie. – Możliwość wyboru właściwości miejscowej sądu przez konsumenta, także poprzez wybór sądu właściwego dla jego miejsca zamieszkania, wydaje się dobrym pomysłem, natomiast tworzenie nowego odrębnego trybu to kolejne komplikowanie i tak już skomplikowanej procedury rozstrzygania sporów cywilnych – tłumaczy dr Paweł Bała, adwokat. – Obowiązek powoływania wszystkich twierdzeń i dowodów w pozwie lub w odpowiedzi na pozew przez przedsiębiorcę (prekluzja dowodowa) oceniam pozytywnie, ale nie ma potrzeby tworzyć nowego postępowania odrębnego, by osiągnąć taki skutek – konstatuje.

W ocenie resortu sprawiedliwości projekt ma uprościć obowiązujące procedury, co przełoży się na zmniejszenie obciążenia sądów pracą i skrócenie czasu trwania postępowań. „Celem zmian jest także ułatwienie stronom i pełnomocnikom kontaktu z sądem, ułatwienie konsumentom dochodzenia swoich praw na drodze sądowej oraz wypełnienie luk w obowiązującym prawie” – podkreśla MS w uzasadnieniu. Projekt jest obecnie na etapie konsultacji i opiniowania. Według ministra Marcina Warchoła powinien on zostać przyjęty przez Sejm na początku przyszłego roku.

Mec. Lech Obara o projekcie „Kaszubska Golgota”

Celem projektu jest uświadomienie zarówno polskiemu, jak i niemieckiemu społeczeństwu faktu, iż pierwszą zbrodnią ludobójstwa, jaką dokonały niemieckie siły zbrojne przy pomocy niemieckiej ludności cywilnej na narodzie polskim, była zbrodnia piaśnicka, czyli „Kaszubska Golgota”. Chcemy o tym mówić, ponieważ nasze badania świadczą o tym, że ludzie w ogóle nie znają faktów związanych z tą straszliwą zbrodnią. Nie mamy żadnych złudzeń, że również społeczeństwo niemieckie, które nie zna szeregu zbrodni, jakich dokonały niemieckie siły zbrojne w okupowanej Polsce, niewiele wie o zbrodni piaśnickiej – mówił mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, w rozmowie z redakcją informacyjną Radia Maryja.

(CAŁY ARTYKUŁ)

Nie tylko pamięć

Coraz więcej sądów uznaje, że zwyczaj prawny ochrony państw przed indywidualnymi pozwami w przypadku zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych nie obowiązuje i indywidualne pozwy są dopuszczalne FOT. NAC

Zenon Baranowski

Istnieje możliwość przełamania zwyczajowej zasady immunitetu, jeśli chodzi o indywidualne odszkodowania za krzywdy doznane podczas II wojny światowej.

Stowarzyszenie Patria Nostra we wrześniu rozpoczyna realizację projektu „Kaszubska Golgota”, dotyczącego zbrodni piaśnickiej. Jest on finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W ramach tego przedsięwzięcia przewidziano dwie konferencje pt. „Piaśnica – zbrodnia zapomniana w Polsce i w Niemczech”. Jedną zaplanowano w Berlinie. Wśród poruszanych wątków konferencji będą aspekty prawne, jak kwestia odpowiedzialności karnej za zbrodnię piaśnicką. Podjęta zostanie także kwestia indywidualnej odpowiedzialności państwa niemieckiego za zbrodnie II wojny światowej na przykładzie Piaśnicy.

– Chcemy na tej konferencji przedstawić model indywidualnych roszczeń ze strony ofiar, a także rodzin tych zmarłych już osób przeciwko państwu niemieckiemu – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mec. Lech Obara.

Podkreśla, że kwestia dochodzenia roszczeń indywidualnych w aspekcie prawnym została już przez Stowarzyszenie Patria Nostra przedstawiona wcześniej w przypadku rzezi Woli. – Teraz analizujemy Piaśnicę – dodaje prawnik.

W Lesie Piaśnickim od września 1939 r. do kwietnia 1940 r. zamordowano – według szacunków – nawet 14 tys. osób. Ofiarami Niemców byli przedstawiciele inteligencji, różnych stanów, także kobiety, a nawet dzieci. – Każda inicjatywa zmierzająca ku „zadośćuczynieniu” – chociaż to słowo jest przy tak wielkiej zbrodni, do jakiej doszło w Lesie Piaśnickim, nad wyraz nieadekwatne – zasługuje na aprobatę – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Marcin Drewa ze Stowarzyszenia „Rodzina Piaśnicka”. – Bardzo ważne, żebyśmy walczyli nie tylko o pamięć o zbrodni, i to właśnie robimy. Propagujemy historię Lasu Piaśnickiego oraz innych miejsc zbrodni niemieckich popełnionych podczas II wojny światowej na Pomorzu, a jest ich bardzo dużo. Upowszechniamy prawdę o historii, edukujemy młode pokolenie i jeżeli są możliwości walki o godność i zadośćuczynienie ofiarom, to takie inicjatywy popieram. Bardzo się cieszę, że taka osoba, jak mec. Lech Obara – znany z walki o prawa ofiar II wojny światowej, taką inicjatywę podejmuje – dodaje działacz społeczny.

Reparacje a roszczenia

Mecenas Lech Obara podkreśla, że wiele osób nie rozróżnia do końca reparacji od indywidualnych roszczeń, a tymczasem w doktrynie prawa międzynarodowego utrwalił się podział roszczeń na reparacje wojenne oraz indywidualne roszczenia odszkodowawcze. Tych drugich można dochodzić sądownie. Jednak tutaj pojawia się problem tzw. immunitetu państwa, co oznacza, że sądy odrzucają prywatne roszczenia skierowane przeciwko Niemcom.

Mecenas zaznacza jednak, że to jest prawo wynikające ze zwyczaju prawnego, a co istotne, w ostatniej dekadzie uległ on rozluźnieniu. Wskazywał na to zresztą polski Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 2010 r. W ostatniej dekadzie pojawiły się wyroki sądów włoskich i greckich. We Włoszech Sąd Najwyższy uznał, że Niemcom nie przysługuje immunitet. Po odwołaniu Niemiec trybunał w Hadze to zmienił, ale włoski trybunał konstytucyjny w 2014 r. uznał, że ten zwyczaj prawny ochrony państw przed indywidualnymi pozwami w przypadku zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych nie obowiązuje i takie pozwy są dopuszczalne.

Prezes Patria Nostra mówi, że analogiczną decyzję jak włoski trybunał powinien podjąć polski Trybunał Konstytucyjny. – Taka jest też idea naszego wniosku – żeby Trybunał otworzył ścieżkę dla tego typu postępowań – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Arkadiusz Mularczyk, jeden z reprezentantów wnioskodawców. Grupa posłów w 2017 r. złożyła wniosek dotyczący immunitetu państwowego i ponowiła go w 2020 r. Posłowie wskazują na „brak możliwości dochodzenia przed polskimi sądami odszkodowania należnego od obcego państwa z tytułu zbrodni wojennych, ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości na skutek uznawania istnienia immunitetu jurysdykcyjnego obcego państwa”.

Teraz należy tylko czekać na rozpatrzenie go przez TK, który jednak się z tym nie spieszy.

– Przygotowaliśmy wniosek, ponadto skierowałem pismo z prośbą o rozpatrzenie tego wniosku, czekam na rozpoznanie – informuje Arkadiusz Mularczyk. – Też uważam, że to jest niezwykle ważna sprawa z punktu widzenia możliwości dochodzenia roszczeń, ponieważ odchodzi pokolenie wojenne. Ubolewam nad tym, że tak długo trwa rozpoznanie tej sprawy przez Trybunał – konstatuje.

Artykuł dostępny na stronie: http://wp.naszdziennik.pl/2021-08-30/355325,nie-tylko-pamiec.html

Bezprecedensowa wygrana naszej Kancelarii w I instancji w Sądzie Okręgowym w Toruniu!

5 sierpnia 2021r. Sąd Okręgowy w Toruniu, po wnikliwej analizie materiału dowodowego, wydał korzystny dla naszego Klienta wyrok (sygn. akt VI GC 202/20, sprawa z powództwa Sławomira H. reprezentowanego przez r.pr. Lecha Obarę przeciwko PZU S.A. w Warszawie o zapłatę).

Sąd zasądził kwotę 196 766,98 złotych odszkodowania za szkodę na budynkach gospodarczych, wyrządzoną przez niszczące oddziaływanie wiatru na budynek magazynowy  w Rabinowie. Poprzez oddziaływanie wiatru w sile huraganu został zniszczony budynek magazynowy w gospodarstwie rolnym naszego Klienta.

Ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia budynków i odpowiedzialności cywilnej rolnika, powołując się na pomiary Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Oddział w Poznaniu.

Nasz Klient nie zgodził się z stanowiskiem ubezpieczyciela. Na zlecenie naszej Kancelarii specjaliści w dziedzinie konstrukcji budowlanej budynków i wpływu warunków meteorologicznych na trwałość budynków i budowli sporządzili ekspertyzę w zakresie wnikliwej analizy aerodynamicznej terenu przyległego do zawalonego obiektu, położonego w miejscowości Rabinowo.

Z ekspertyzy wynikało, że „z uwagi na szczególnie niekorzystne ukształtowanie terenu przyległego do zabudowań zlokalizowanych we wsi Rabinowo, w której doszło do zawalenia się budynku magazynowego oraz uwzględniając fakt zarejestrowania przez stacje meteorologiczne, odległe o 16,6 do 63,7 km wartość prędkości w porywach na poziomie do 20 m/s, wystąpienie prędkości o 5m/s większej jest wysoce prawdopodobne.”

Sąd Okręgowy w Toruniu po wnikliwej analizie zgromadzonego materiału dowodowego wydał korzystny dla naszego Klienta wyrok.

To kolejny sukces prawników naszej Kancelarii! 

Ministerstwo rolnictwa podjęło prace nad rozwiązaniami zwiększającymi ochronę drobnych rolników przed lichwiarzami


FOT. M. MAREK

Zenon Baranowski

Ochrona dla rolnika

Jak ustalił „Nasz Dziennik”, resort rolnictwa zareagował na postulaty m.in. prawników i przygotowuje przepisy, które nadadzą mniejszym rolnikom status konsumentów. Celem zmian w prawie jest ułatwienie rolnikom codziennego funkcjonowania m.in. w sprawach sądowych dotyczących dochodzenia roszczeń. Resort nie chce jeszcze ujawnić szczegółów założeń proponowanych zmian. Prace nad projektem ustawy o gospodarstwie rodzinnym, gdzie miałyby się znaleźć te przepisy, zostaną zintensyfikowane po przerwie wakacyjnej. Także Ministerstwo Sprawiedliwości bada możliwe kierunki zmian, tak aby zwiększyć ochronę konsumencką drobnych rolników. – Trwają analizy, wstępnie taki kierunek zmian w przepisach nie jest wykluczony – mówi „Naszemu Dziennikowi” wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Problemem nieuczciwych praktyk lichwiarskich na wsi zainteresował ministerstwo rolnictwa zespół powołany przez poseł Iwonę Arent z udziałem mec. Lecha Obary ze Stowarzyszenia Pat­ria Nostra – Centrum Praw Wykluczonych i posła Jerzego Małeckiego, zastępcy przewodniczącego Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Spotkaliśmy się z ministrem rolnictwa Grzegorzem Pudą i wskazaliśmy na ten problem. Pan minister przyznał, że należy pomóc rolnikom systemowo, a nie tylko doraźnie – mówi nam poseł Iwona Arent. Później odbyło się również spotkanie z prawnikami resortu. – Jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Sprawiedliwości, które również dostrzega ten problem – informuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Jerzy Małecki. Jak podkreśla w rozmowie z nami mec. Lech Obara, chodzi o objęcie zwiększoną ochroną rolników, tych drobnych, taką jaką mają konsumenci indywidualni przy zawieraniu np. umów kredytowych. – Obecnie ci rolnicy są traktowani jak przedsiębiorcy – wskazuje prawnik – i co za tym idzie, nie mają takiej ochrony. 

Stowarzyszenie Patria Nostra – Centrum Praw Wykluczonych zwraca uwagę, że sukcesywnie wprowadzane są zmiany w przepisach, których priorytetem jest ochrona najsłabszej strony obrotu gospodarczego. Nie mają one jednak automatycznego zastosowania do drobnych rolników. Stowarzyszenie zaznacza, że ustawodawca dostrzega rozdźwięk między sytuacją małych rolników a traktowaniem ich jako przedsiębiorców, o czym świadczą zmiany w Kodeksie cywilnym, ale najlepszym rozwiązaniem jest objęcie drobnych rolników statusem konsumenta.

Jak informuje wiceminister rolnictwa Ryszard Kamiński, w odpowiedzi na interpelację poseł Iwony Arent kwestia uznania rolników prowadzących niewielkie rodzinne gospodarstwa rolne za konsumentów, a przez to zwiększenie ich ochrony przed nadużyciami, np. przy braniu pożyczek, znajdzie swój wyraz w przepisach.

Zawiłości prawne

Drobni rolnicy, a takich, którzy posiadają gospodarstwa rolne do 20 ha, jest 88 proc. wszystkich gospodarstw rolnych, siłą rzeczy nie są w stanie rozeznać się w zawiłościach prawnych zawieranych pożyczek, leasingów itp. Przez to bardzo często padają ofiarą nadużyć. Ich przymusowe położenie lub niedoświadczenie wykorzystywane jest przez nieuczciwe firmy lichwiarskie.

– Rolnik może mieć jeden hektar albo dziesięć i jest traktowany jako przedsiębiorca. Nie ma takich przywilejów jak zwykły konsument, osoba fizyczna – wskazuje w rozmowie z „ Naszym Dziennikiem” poseł Jerzy Małecki. – Chcemy doprowadzić do tego, żeby drobni rolnicy – jest to jeszcze kwestia doprecyzowania, czy oznacza to posiadanie gospodarstwa do 10, do 20, czy do 25 ha – mieli te same uprawnienia co osoby fizyczne. Czyli np. będą mogli odstąpić w ciągu 14 dni od umowy, którą podpisali. W tej chwili, jako przedsiębiorcy, nie mają takich uprawnień. Jednym słowem będą mieli większą ochronę jako konsumenci niż jako przedsiębiorcy – podkreśla Jerzy Małecki. Tymczasem wielu drobnych rolników popadło w poważne kłopoty. – Wiele firm pożyczkowych, powiedziałbym nawet, że lichwiarskich, wykorzystuje to, że część rolników nie ma zdolności kredytowej w bankach, i oferują pożyczki. Po pewnym czasie okazuje się, że rolnik musi szybko zwrócić pożyczoną kwotę, inaczej grozi mu utrata ziemi, ponieważ podpisał określone pełnomocnictwo do dysponowania ziemią – wskazuje poseł.

Jak zauważa poseł Iwona Arent, z rozmów z ekspertami wynika, że nie jest łatwo wyłączyć z grona przedsiębiorców pewne kategorie rolników. – Nie możemy wszystkich rolników potraktować jako konsumentów. Padają propozycje, żeby dotyczyło to tylko kwestii pożyczek finansowych. Mówi się o zmianie art. 385 Kodeksu cywilnego – wyjaśnia Iwona Arent. Ten przepis mówi o niedozwolonych klauzulach w umowach, które właśnie stanowią największy problem przy umowach kredytowych z rolnikami.

Jest też kwestia określenia wielkości gospodarstwa. Część rolników posiada niewielki areał, a uzyskuje z niego duże dochody, np. chodzi o różne hodowle. Dlatego właściwsze byłoby np. uzależnienie statusu konsumentów od wysokości przychodów. Inicjatorzy zmian postulują wcześniejsze konsultacje zaproponowanych rozwiązań, żeby wnieść ewentualne uwagi.

Zmienić Kodeks cywilny

Mecenas Lech Obara zauważa, że najprostszym sposobem byłby jeden przepis w Kodeksie cywilnym mówiący o tym, kto jest konsumentem. Według informacji bankowych zadłużenie gospodarstw rolnych na koniec 2020 r. wynosiło 32,9 mld zł. Powiększa się liczba gospodarstw, które mają kłopoty z obsługą swojego zadłużenia. Szacuje się, że około 6,5 tys. gospodarstw zaprzestało spłaty zaciągniętych kredytów, a około 3,5 tys. gospodarstw jest w windykacji komorniczej. Udział zagrożonych kredytów udzielanych zarówno przez banki spółdzielcze, jak i komercyjne – czyli powyżej 90 dni niespłacania – wynosi około 2,1 mld. 



Artykuł dostępny na stronie:
https://wp.naszdziennik.pl/2021-08-11/354730,ochrona-dla-rolnika.html

Przywrócić ławników

Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” zaapelowało do rządu o niezwłoczne „podjęcia działań w celu przywrócenia, na dotychczasowych zasadach, udziału ławników sądowych w rozpoznawaniu spraw z zakresu prawa pracy”. – Postulujemy, aby rząd rozpoczął prace nad przywróceniem poprzednich rozwiązań prawnych, ponieważ to jest niezwykle ważne i cenne – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Marek Lewandowski, rzecznik „Solidarności”. Podkreśla, że udział ławników to forma społecznej kontroli nad przebiegiem rozpraw i samych wyroków sądów. – I naprawdę warto zadać sobie pytanie, czy nie tracimy czegoś ważnego, przecież tyle się mówi o złej jakości funkcjonowania sądów, o potrzebie ich reformowania, o Izbie Dyscyplinarnej, z racji że sędziowie różnie postępują, więc odebranie tego elementu społecznej kontroli wydaje się przede wszystkim niekorzystne dla funkcjonowania państwa jako całości, i nie na darmo wpisano to do konstytucji – podkreśla rzecznik związku.

Przeciwko wyłączeniu ławników ze spraw cywilnych protestuje również Stowarzyszenie Ławników Polskich. Julian Rzewódzki, członek Zarządu SŁP, w rozmowie z nami zaznacza, że zmiany te wywołują duży sprzeciw. – Podejmujemy wszelkie działania, aby te przepisy zostały zmienione. Nie wiem, dlaczego ten czynnik społeczny, jakim są ławnicy, eliminuje się z sądów, czy jesteśmy nie na rękę sędziom, czy chodzi o inne względy? – zastanawia się ławnik. Podkreśla, że Stowarzyszenie wystąpiło z inicjatywą skierowania skargi konstytucyjnej do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowych przepisów. Zmiany tych przepisów domagają się również opozycyjni posłowie.

Zmiany w okresie pandemii

Wyłączenie ławników to efekt zmian w ustawie covidowej. Przewidują one w okresie stanu epidemii i w rok po jej zakończeniu rozpatrywanie spraw cywilnych i z zakresu prawa pracy przez jednego sędziego, a nie jak dotychczas przez jednego sędziego jako przewodniczącego i dwóch ławników.

Jak wskazuje SŁP, oznaczają one, że „ławnicy orzekający w sprawach cywilnych oraz w sprawach z zakresu prawa pracy nie będą brali udziału w rozprawach, i to zarówno w nowych sprawach, jak i w sprawach toczących się już uprzednio z udziałem ławników”.

Solidarność podkreśla, że „udział obywateli w postępowaniu sądowym jest zagwarantowany przez art. 182 Konstytucji RP”, a sami „ławnicy stanowią ważny element kontroli społecznej, ich rolą jest między innymi czuwanie nad tym, aby wyroki były sprawiedliwe w odbiorze opinii publicznej”. – Udział ławników jest elementem budującym kulturę prawną w społeczeństwie, obycie prawne ławników przenosi się na całość społeczeństwa, które wówczas dużo lepiej funkcjonuje. Stąd tak dużą wagę przykładamy do tego, żeby ławnicy mogli w sądach pracy funkcjonować i stąd nasze stanowisko i żądanie, aby takie prace przywracające ławników przeprowadzić – akcentuje Marek Lewandowski.

Za uspołecznieniem wymiaru sprawiedliwości opowiada się Stowarzyszenie Patria Nostra. Postuluje ono nie eliminowanie ławników z sądów, ale zwiększenie ich udziału i roli, co byłoby realizacją konstytucyjnego prawa do udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Zdalne procesy

Lewandowski zwraca uwagę, że ustawa covidowa przewiduje prowadzenie procesów zdalnie, więc ławnicy nie musieliby być obecni na sali sądowej. – Pamiętajmy, że wprowadzono w sądach możliwość prowadzenia zdalnych postępowań za pośrednictwem środków elektronicznych i nie ma już tej przesłanki, że jest zbyt dużo osób na sali. Skoro strony mogą uczestniczyć zdalnie, to nie ma powodów, żeby również ławnicy w takiej samej formule nie mogli funkcjonować – wskazuje rzecznik „Solidarności”.

„Możliwość przeprowadzenia posiedzenia zdalnego naszym zdaniem jest równoznaczna z brakiem uzasadnienia dla usunięcia ze składu sądu czynnika społecznego, jaki stanowią ławnicy. Dla oceny zasadności wprowadzonych zmian nie bez znaczenia pozostaje również fakt, iż w momencie wejścia w życie zmiany większość restrykcji i obostrzeń związanych ze stanem epidemicznym została zniesiona lub ograniczona, a proces szczepień przeciw COVID-19 jest w zaawansowanej fazie” – podkreśla w swoim stanowisku „Solidarność”. Zdaniem związku trudno w tym kontekście mówić o tym, iż zmiana składu sądu była konieczna, a usunięcie czynnika społecznego w orzekaniu bez nadzwyczajnego uzasadnienia może być oceniane jako naruszenie konstytucyjnego prawa pracowników do tego, aby w sprawach pracowniczych skład sądu obejmował udział ławników.

Artykuł dostępny na stronie:
https://wp.naszdziennik.pl/2021-08-04/354469,przywrocic-lawnikow.html