Od ośmiu lat były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz oraz systemu obozów Mauthausen-Gusen Stanisław Zalewski toczy boje przed polskimi sądami z niemieckimi mediami za użycie określenia „polski obóz zagłady”. Zapadło już kilka wyroków, a sprawa otarła się nie tylko o Sąd Najwyższy, ale i o TSUE. W tym czasie Stanisław Zalewski zdążył skończyć już 100 lat. W ostatnim obowiązującym wyroku z zeszłego roku sąd apelacyjny uznał, że sprawa przeprosin ma się toczyć przed niemieckim sądem, ale polski wymiar sprawiedliwości może rozstrzygnąć kwestię zadośćuczynienia finansowego.
Prawnicy ze Stowarzyszenia Patria Nostra, nie zgadzając się z tym wyrokiem, złożyli ponownie kasację do Sądu Najwyższego. – Jeszcze raz skierowaliśmy kasację do Sądu Najwyższego w tej sprawie, żeby pochylił się on nad kwestią rozpatrywania przeprosin przed polskimi sądami, przedstawiliś- my argumenty przemawiające za tym. Mamy za sobą wygrane dwie instancje – podkreślił w rozmowie z nami mec. Lech Obara, przewodniczący Stowarzyszenia Patria Nostra. – Pełnomocnicy Stanisława Zalewskiego nie składają broni. Wnoszą kolejną skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, argumentując, że taka interpretacja pozbawia byłego więźnia Auschwitz i Gusen realnej ochrony jego godności i tożsamości narodowej – dodaje.
Ale jednocześnie prawnicy złożyli wniosek o rozdzielenie sprawy na dwie części, tak aby roszczenie o zadośćuczynienie mogło zostać rozpoznane niezależnie od losu kasacji, bowiem Stanisław Zalewski ma już zaawansowany wiek.
Dlatego 2 stycznia 2026 r. prawnicy ze Stowarzyszenia Patria Nostra złożyli do Sądu Apelacyjnego w Warszawie wniosek o oddzielenie roszczenia majątkowego do odrębnego postępowania, nie czekając na rozstrzygnięcie kasacji. Tak aby ta część sprawy mogła zostać rozpoznana szybciej. – Mijają kolejne tygodnie. Sąd podejmuje decyzję… odmowną! – relacjonuje mec. Lech Obara.
Prawnicy uzyskali pomoc ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich, który interweniował w tej sprawie w marcu i ponownie pod koniec kwietnia br. – RPO poparł nasze pismo, żeby sąd rozdzielił sprawy – wskazuje mec. Lech Obara. „Każdy kolejny miesiąc zwłoki w merytorycznym rozpoznaniu sprawy – niezależnie od jej ostatecznego wyniku – stwarza ryzyko, że konstytucyjne prawo powoda do sądu (przez wzgląd na zaawansowany wiek powoda, który ukończył 100 lat) pozostanie niemożliwe do urzeczywistnienia” – argumentował rzecznik.
Jednak do dziś brak reakcji sądu. Oznacza to, że na „obudzenie” sądu bezskutecznie czekają już nie tylko pełnomocnicy Stanisława Zalewskiego i Stowarzyszenie Patria Nostra, ale również sam Rzecznik Praw Obywatelskich.
Dlatego też prawnicy kancelarii działający w Stowarzyszeniu Patria Nostra w czerwcu br. złożyli skargę do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Proszą w niej o osobiste zajęcie się sprawą, tak by skłonić sąd do działania. – Chociażby ze względu na konstytucyjny szacunek do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ale też szacunek dla jednego z nielicznych żyjących byłych więźniów obozów zagłady. A Stanisław Zalewski ma już 100 lat i 8 miesięcy! – argumentuje nasz rozmówca.
Goryczy związanej z bezczynnością sądów nie kryje sam były więzień niemieckich obozów. – Coraz częściej mam wrażenie, że polski sąd rozstrzygający sprawy „polskich obozów” po prostu czeka na moją śmierć. Wiedząc, że mam już ponad 100 lat, nie przyspiesza rozpraw. A wtedy ten problem rozwiąże się sam – podkreśla Stanisław Zalewski, prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Mecenas Obara zwraca uwagę, że w tej sprawie trwa wyścig z czasem.
Sprawa dotyczy użycia w 2017 r. przez regionalne bawarskie media: Mittelbayerischer Verlag KG (wydawca portalu www.mittelbayerische.de) oraz rozgłośnię radiową Bayerischer Rundfunk, określenia „polski obóz zagłady” w odniesieniu do obozu zagłady w Treblince.
Powództwo do sądu, które zostałoby uwzględnione, mógł skierować były więzień obozów zagłady. Zdecydował się na to Stanisław Zalewski, jako prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych. Obok przeprosin wystąpiono również o zadośćuczynienie w kwocie 50 tys. zł na statutowe cele Związku.
Artykuł dostępny na stronie:
https://wp.naszdziennik.pl/2026-06-27/403342,sklonic-sad-do-dzialania.html
