• Łączymy długoletnie i ugruntowane doświadczenie z pasją i energią młodych prawników
  • Podejmujemy śmiałe działania i nieszablonowe rozwiązania dla dobra klienta
  • Rzetelnie i starannie przygotowujemy i prowadzimy powierzone nam sprawy
  • Reagujemy na zagrożenia praworządności i podstawowych wartości demokratycznych
  • Podejmujemy śmiałe działania i nieszablonowe rozwiązania dla dobra klienta
  • Rzetelnie i starannie przygotowujemy i prowadzimy powierzone nam sprawy
  • Łączymy długoletnie i ugruntowane doświadczenie z pasją i energią młodych prawników
  • Rzetelnie i starannie przygotowujemy i prowadzimy powierzone nam sprawy
  • Podejmujemy śmiałe działania i nieszablonowe rozwiązania dla dobra klienta

Czy "szary obywatel" ma jakiekolwiek szanse w starciu z inwestorem planującym budowę fermy wielkoprzemysłowej?

Czy "szary obywatel" ma jakiekolwiek szanse w starciu z inwestorem planującym budowę fermy wielkoprzemysłowej?


 

Fermy wielkoprzemysłowe stały się w ostatnim czasie prawdziwą plagą, szczególnie na obszarze województwa warmińsko-mazurskiego. Praktycznie co kilka dni możemy usłyszeć informacje o kolejnych inwestycjach, które dla mieszkańców miejscowości znajdujących się w obszarze ich oddziaływania brzmią niemal jak wyrok skazujący na dożywocie. Z jednej strony każdy ma świadomość, że mięso nie bierze się na sklepowych półkach znikąd, jednak nikt nie chce mieszkać po sąsiedzku z fermami, w których znajdują się tysiące, a nawet miliony zwierząt hodowlanych. Czy szary obywatel ma jakiekolwiek szanse w starciu z inwestorami?

Ferma wielkoprzemysłowa to źródło wielu niedogodności, z którymi zmagać muszą się wszyscy mieszkańcy okolicznych terenów. Nieprzyjemne zapachy, hałas, nieustanny ruch ciężkich samochodów - to tylko niektóre ze skutków ubocznych tego typu inwestycji.

Co więc mogą zrobić mieszkańcy?

Podkreślić należy, że najważniejsza jest integracja. Doskonałe tego przykłady mamy w dwóch sprawach prowadzonych przez naszą kancelarię. Chodzi o inwestycje planowane w Pańskiej Woli i Platynach. W tych przypadkach mieszkańcy działają grupą, co często przynosi lepsze rezultaty. Najważniejszym jest jednak to, aby nasi mocodawcy posiadali status strony w prowadzonym postępowaniu. Jest to materia z pozoru łatwa, jednak na co dzień stanowi źródło wielu problemów dla osób ubiegającym się o to. Organ bierze pod uwagę dwie kwestie – interes prawny oraz interes faktyczny. Ważnym jest, aby w treści wniosku wykazać podstawę faktyczną wniosku, z której wynika podstawa prawna, czyli przepisy, które wskutek realizacji inwestycji będą miały wpływ na nasze prawa z jakiejkolwiek dziedziny – nie tylko administracyjnego. Będą mogły tu mieć zastosowanie przepisy o ochronie prawa własności, o immisjach, czyli oddziaływaniach zapachowych lub akustycznych, roszczenia z tytułu naruszenia posiadania. Opcji jest wiele i warto skorzystać z możliwości wzięcia udziału w tego typu postępowaniu - wyjaśnia mec. Lech Obara z olsztyńskiej kancelarii prawnej.

Zwróćmy uwagę, że opisane przesłanki wynikają z interesu prywatnego. Ważnym jest to, że ma on znaczenie jedynie w początkowym etapie, bowiem bez niego osoba fizyczna nie może ubiegać się o przyznanie jej statusu strony. Później znaczenie będą miały już tylko przepisy dotyczące prawa ochrony środowiska.